Perspektywa Lyry
Mgła spowijająca mój umysł była rozpraszająca, ale nawet mimo niej w mojej głowie wciąż powtarzała się jedna myśl: nigdy wcześniej nie widziałam Kaelena w takim stanie. Zawsze był taki opanowany, tak bardzo miał wszystko pod kontrolą – owszem, lubił droczyć się i bywał wyluzowany, ale nigdy nie był taki, jak dziś.
To nie był tylko gniew. Nie, to słowo wydawało się niewystarczające














