Oczami Lyry
Gdy wszystkie alfy i luny opuściły wesele, pozostali tylko młodzi, pijani ludzie, gotowi na to, by się rozerwać i poimprezować. Przy barze wciąż panował ruch, choć powiedziano mi, że niektóre alkohole zaczynają się kończyć i wkrótce będą musieli ogłosić ostatnią kolejkę.
Zbliżała się już 23:00 i pomyślałam, że to dobry moment, by zacząć powoli kończyć. Nie chciałam, aby Vesper lub Varn














