Kiedy Varnowi wreszcie udało się wyrwać z głodnego, powolnego transu, jego oczy spotkały się z moimi. Zamiast zwykłej protekcjonalności lub obojętności, do których tak boleśnie przywykłam w poprzednim życiu, jasny, całkowicie szczery uśmiech pojawił się na jego przystojnej twarzy. Był to wyraz czystego, nieskrywanego triumfu i przez chwilę zbił mnie z tropu. Potem to do mnie dotarło. Wiedziałam do
















