– Callum... – zaczęła Sienna.
– Wynoś się. Zejdź mi z oczu. Nie chcę widzieć ani ciebie, ani twojej twarzy, ani nawet twojego cienia. Wiesz, że nie rzucam słów na wiatr. A teraz, wyjdź – powiedział do niej ze wściekłością Callum.
Sienna stała przed nim niewzruszona. Callum próbował się opanować, by nie podnieść na nią ręki. Choć bardzo chciał wymierzyć jej policzek, nie mógł tego zrobić. Ręce trzę
















