Wprowadzenie: Była córką plutokraty, elitą o wielu tożsamościach, znaną i szanowaną przez wszystkich; była młodą dziewczyną z bogatej rodziny, zarozumiałą i bezwstydną, znienawidzoną przez wszystkich. Po odrodzeniu się jako ona, pokonała złego człowieka i anielską sukę, zemściła się na złoczyńcy, który ją zabił, poślubiła najszlachetniejszego mężczyznę, weszła w najsłodszą relację i oszołomiła świat! Reporter: "Panie Leach, co jest Pana ulubioną rzeczą na świecie?" Benson: "Jill." Reporter: "Panie Leach, co lubi Pan robić najbardziej każdego dnia?" Benson uśmiechnął się: "Spać z Jill w ramionach w nocy." Juliana: ...

Pierwszy Rozdział

Na sali operacyjnej chirurg, Stewart Morris, powiedział chłodno i bezwzględnie do swojego asystenta: „Wydaj rodzinie Mirandy Sanchez zawiadomienie o stanie krytycznym, a ponadto, po śmierci ma ona oddać swoje serce Wendy Johnson”. Miranda leżała na stole operacyjnym, poddana płytkiej sedacji, w pełni przytomna, słysząc te słowa od swojego narzeczonego. Stewart był jej narzeczonym i chirurgiem prowadzącym tę operację. Zimny skalpel rozciął jej skórę w miejscu, gdzie nie podano znieczulenia, a ból sprawił, że jej ciało zadrżało. Zapytała resztką sił, niemal krzycząc: „Dlaczego, Stewart?” Ona i Stewart zawsze byli wzorową, kochającą się parą w Mieście S. Ale teraz leżała na stole operacyjnym, podczas gdy on wycinał jej serce żywcem! Stewart wprawnym ruchem ciął jej skórę skalpelem, a jego głos był obojętny i bezduszny: „Ponieważ Wendy powiedziała, że kochałaś mnie całym sercem i było to brudne. Była zazdrosna, więc zamierzam je wyciąć i rzucić psom na pożarcie”. Oczy Mirandy rozszerzyły się w szoku, a jej ciśnienie krwi gwałtownie wzrosło: „Dlaczego wy dwoje? Dlaczego?” Wendy była jej najlepszą przyjaciółką od dziecka. Nie były siostrami, ale znaczyły dla siebie znacznie więcej niż siostry. W wieku dziewięciu lat Wendy upadła, a Miranda ją wyciągnęła, przez co kamień zostawił bliznę w kąciku oka Mirandy. W wieku osiemnastu lat Wendy została prawie zgwałcona przez grupę gangsterów, próbując ratować Mirandę. Jednak to jej ukochany narzeczony i najlepsza przyjaciółka zdradzili ją na samym końcu! W krótkim czasie klatka piersiowa Mirandy została otwarta, ukazując jej czerwone, bijące serce. Dzięki najlepszemu sprzętowi medycznemu Miranda wciąż żyła, ale cierpiała niewyobrażalne katusze. „Stewart, dlaczego nie wyjdziesz na zewnątrz i nie pozwolisz mi tego zrobić? Nie chcę, żeby jej krew pobrudziła twoje ręce” – odezwał się czuły głos. Miranda spojrzała na Wendy, która pojawiła się obok niej. Ubrana była w szpitalny fartuch, jej drobna twarz była blada i jeszcze delikatniejsza, ale jej słowa były najbardziej jadowite. Stewart, który przed chwilą był obojętny i bezduszny, natychmiast stał się łagodny: „Dobrze, Wendy, uważaj, nie pozwól, by jej toksyczna krew pobrudziła ci ręce”. Po tych słowach wyszedł wraz z anestezjologiem i asystentem, którzy byli po jego stronie. Gdy zniknęli, w całej sali operacyjnej zostały tylko Miranda i Wendy. Wendy stała przy stole operacyjnym w swoim szpitalnym stroju, patrząc z góry na Mirandę z łagodnym i niewinnym uśmiechem: „Miranda, jesteś zła o taką błahostkę?” Podniosła skalpel i patrząc na bijące serce Mirandy, uśmiechnęła się jeszcze bardziej niewinnie. Zachichotała: „To Stewart i ja doprowadziliśmy do śmierci Wujka i Cioci. I to my wrzuciliśmy twojego brata do morza na pożarcie rekinom”. „Ale ty myślałaś, że to Timothy i nienawidziłaś go do szpiku kości. Zaręczyłaś się ze Stewartem, który zamordował twoją własną rodzinę, i powierzyłaś mu Grupę Sanchez. Nie boisz się, że twój ojciec przewraca się w grobie?” Choć głos Wendy był miękki i słodki, był jak ostry nóż tnący serce Mirandy. Miranda zawarczała z urazą: „Ty... ty... Zabiję was oboje!” Wendy jednak uśmiechnęła się do niej i podłączyła ją do respiratora: „Spokojnie. Przed tobą dobre przedstawienie, które sprawi, że znienawidzisz mnie tak bardzo, że zmienisz się w wściekłego ducha”. Miranda patrzyła, jak Wendy wyciąga dyktafon i zaczyna mówić. Wendy powiedziała: „Jestem Miranda, mam 25 lat, płeć żeńska. Sporządzam dziś testament, a mój narzeczony Stewart Morris spisuje go za mnie...” Przy włączonym respiratorze oczy Mirandy rozszerzyły się w szoku, przerażeniu i gniewie, gdy Wendy mówiła głosem, który wyraźnie nie był jej własnym, lecz brzmiał identycznie jak głos Mirandy. Gdyby Miranda nie była przy tym obecna, sama nie potrafiłaby rozróżnić tych głosów!

Odkryj więcej niesamowitych treści