Davina czuła się źle, ale starała się uspokoić.
— Boże! Nie mogę uwierzyć w tę kobietę. Nie ma prawa cię tak oceniać. Przecież gdyby nie ona, nie byłoby cię tutaj. Ona w ogóle nie myśli. Nie przejmuj się nią, Davino. Myśl pozytywnie. Jest po prostu szalona i zazdrosna, bo uważa, że zabierasz wszystko, co według niej należy się jej — powiedział Dominique, gładząc ją po ramieniu.
Davina uśmiechnęła
















