Davina obudziła się, a Calluma nie było już u jej boku. Wzięła tylko głęboki oddech i westchnęła. Była już siódma rano. Wiedziała, że wyszli wcześnie, ponieważ on musiał odwieźć Rowana do szkoły. Po raz kolejny ból, który czuła, zdawał się łagodnieć.
— Dzień dobry, już nie śpisz. Przygotowałam ci śniadanie. Jak się czujesz? — zapytała Lois z uśmiechem.
Davina udawała, że czuje się już dobrze, co w
















