Zatrzymuję się przed nim, chowając ręce za plecami i stając około kroku za Cristiano, który nie ogląda się na mnie.
„Nie sprawiła ci ani grama kłopotu, tato”, wzdycha Cristiano, uciskając nasadę nosa kciukiem i palcem wskazującym. „Szczerze mówiąc, to całe zamieszanie jest niedorzeczne –”
„Ja zdecyduję, co jest niedorzeczne, Cristiano”, ucina Don Moretti, przerywając synowi i wymawiając jego imię
















