– No dobrze! – mówię, prawdopodobnie nieco głośniej niż trzeba, odrywając wzrok od niegodziwego uśmiechu Nicoli Morettiego. – Jak dla mnie wystarczy tego filmu! – Wyrywam rękę z uścisku Cristiano w tym samym momencie, w którym zdejmuję nogi z kanapy i uciekam spod dłoni Finniana Sullivana, zrzucając koc na podłogę. Szybko wstaję i zaczynam obchodzić stolik kawowy.
– Isadora! – protestuje Cristiano
















