— Widzisz, Isadoro — mówi Moretti, subtelnie przysuwając fotel bliżej, tak by patrzeć na mnie z dołu. Wykorzystuje to, by drugą ręką objąć tył mojej drugiej nogi, a jego palce wpijają się w miękką skórę mojego lewego uda. — Zaczynam cię darzyć sympatią. Zastanawiam się, czy nie popełniłem błędu, stawiając cię na takim stanowisku – w miejscu, gdzie jesteś na widoku. Gdzie inni mężczyźni mogą cię… p
















