Finnian Sullivan nie został ze mną wczoraj długo, tylko tyle, bym mogła zjeść połowę porcji, a potem zabrał talerz, gdy nie chciałam już więcej. Zostawił mnie samą z moimi myślami, czego zresztą najbardziej potrzebowałam. Leżałam w łóżku, zdeterminowana, by zadręczać się tym przez godziny, ale ku mojemu zaskoczeniu zasnęłam całkiem wcześnie.
Chyba to nakładanie makijażu Finnianowi Sullivanowi napr
















