— Pozwolisz, że cię zaniosę? — pyta Finnian, kucając na piętach i posyłając Lucii szelmowski uśmiech.
— Nie, ty idioto — wzdycha, trzęsąc się tak samo jak ja i próbując wstać. — Postrzelili mnie w ramię, nie w nogę.
Stoję tam jak głupia, patrzę, jak Finnian wyciąga rękę i pomaga Lucii wstać, podtrzymując ją, dopóki nie odzyska równowagi. Potem odwraca się do mnie, całkowicie opanowany. — Więc, koń
















