— Nie powinnaś lekceważyć przyjaźni Cristiano, Isadoro — warczy na mnie Finnian Sullivan, przyciągając mnie bliżej, mimo że zapieram się piętami i odchylam do tyłu.
— Finnianie! — jęczę przez zaciśnięte zęby, starając się być cicho i zerkając niespokojnie w stronę drzwi gabinetu, za którymi wciąż znajduje się potężny, przerażający boss malavity, myślący, że poszliśmy po Aperol. — Możemy to załatwi
















