Vittoria chrząka, wciąż wpatrzona w rękę Cristiano.
Powoli palce Cristiano opadają na blat. Boję się oddychać, bo... cóż, choć nie robiliśmy niczego ewidentnie złego...
To nie było też do końca w porządku, prawda?
Gdybym przyłapała swojego chłopaka na czymś takim, czekałaby nas niezła awantura.
– Idziesz do łóżka, Cristiano? – pyta Vittoria napiętym głosem.
Cristiano wzdycha i wstaje, omiatając m
















