— Ja cię kręcę — wyduszam z siebie, gapiąc się na faceta, który mógłby być modelem na każdym wybiegu w... cóż, gdziekolwiek. Mój wzrok błądzi po jego szerokich ramionach, idealnie wyrzeźbionej twarzy i długich włosach zaczesanych za uszy.
Boże, do licha, on mógłby trafić na okładkę cholernego romansu.
Arturo wyrywa mnie z odrętwienia śmiechem, podnosi rękę do mojego podbródka i domyka mi usta. — S
















