Dni mijają w ten sposób szybko. Biorę tyle podwójnych zmian, ile Arturo zechce mi dać — a chce dawać ich sporo — bo lubię być w Il Lupo. Jest tu o całe niebo ciekawiej niż w Belvedere Suite.
Mimo że uczyniłam z tamtego miejsca dom bardziej niż kiedykolwiek wcześniej, wewnątrz zarysowały się wyraźne podziały. Pod wieloma względami po jednej stronie jesteśmy ja i Finnian Sullivan, coraz bardziej się
















