Jestem wykończona, kiedy wieczorem wracamy z Finnianem Sullivanem, i czuję ulgę, widząc po wejściu, że Nicola Moretti i Cristiano już tam są, rozwaleni na kanapie. Przebiega przeze mnie radosny dreszcz satysfakcji, gdy widzę, że Vittorii znów nie ma.
– Zostało jeszcze trochę whiskey? – pyta sucho Finnian Sullivan, domykając za sobą drzwi i uruchamiając automatyczną blokadę.
– Nie – rzuca Nicola Mo
















