Tej nocy Yi Jinliego obudził stłumiony krzyk Ling Yiran. Kiedy zapalił światło, zorientował się, że śpi niespokojnie i mruczy coś pod nosem.
Ale jej głos był zbyt cichy, by mógł wyraźnie usłyszeć, co mówi.
– Siostro! – zawołał do niej. Następnie podniósł rękę i przyłożył ją do jej skroni. Stwierdził, że jej czoło zlał zimny pot, a temperatura była wysoka.
Yi Jinli pospiesznie wyżymał ręcznik namoc
