– Nie – powiedział, ale przypomniał sobie, że po tym, jak zaniósł ją z powrotem do wynajmowanego mieszkania, gdy chciał położyć ją na łóżku, nagle pociągnęła go na materac, patrząc na niego pijanym wzrokiem.
W tamtym momencie był zaskoczony, że okazał się tak nieostrożny. Gdyby to był ktoś, kto chciał go zabić, zginąłby bez wątpienia!
Zawsze był czujny. Od kiedy to tak opuścił gardę?
Ale zanim zdą
