**Perspektywa Alory (ciąg dalszy)**
Reszta dnia minęła bez większych dramatów. Przynajmniej do momentu, gdy wyszliśmy do motocykli. Biedny Jaxon, był czerwony jak burak. Zasugerowałam, żeby Bliźniacy pojechali razem, podczas gdy Jaxon wziąłby jeden z ich motocykli. Stwierdzili jednak, że jako moi Egzekutorzy muszą mieć swobodę działania, co oznaczało, że muszą być w stanie oskrzydlać mnie i mojego
















