/////**Nota od Autora: Nie mogłem poświęcić na pisanie tyle czasu, co zwykle przez ostatnie dwa dni. Niestety, Dorosłość i wszystko, co się z nią wiąże, nie pozwala się ignorować i w końcu dopada nas wszystkich. Wyobraźcie sobie mnie, niepozorną kobietę, w moim pokoju, stojącą z rękami w górze i z przesadnym, szekspirowskim dramatyzmem wołającą do sufitu: „Czemuż to, dorosłości, musisz tak dręczyć
















