**POV Alory**
Obudziły mnie odgłosy wesoło ćwierkających ptaków. Zapach wiosny wlatywał przez otwarte drzwi balkonowe. Jest mi tak wygodnie, że nie chcę się ruszać. Chwilę zajęło mi zrozumienie, dlaczego było mi tak ciepło i przytulnie. Jego oddech, unoszący się i opadający podczas snu, kołysał mnie. Mój policzek był przyciśnięty do jego ramienia, jedna z moich rąk spoczywała na jego piersi. Noga
















