„Jak już to poliżę, aniołku, to tylko ja to liżę”. Przygniatam jej kolana szeroko rozwarte. „Zrozumiałeś?”
„Tak, proszę pana” – jęczy.
Mój jęk jest tak głośny, że mógłby obudzić umarłych. Cały dzień personel zwraca się do mnie per „proszę pana”, a jednak kiedy Grace to robi, o mało nie dochodzę w spodnie, usta łapczywie wpijają się w jej cipkę, ssąc jej gładkie ciało, wdychając czystą kobiecość, a
















