To właśnie, gdy lądujemy na lotnisku, w moim brzuchu zaczyna narastać strach.
Paryż był bajką, ale rzeczywistość szybko wkracza.
William znosi mnie z samolotu i trzyma na kolanach na tylnym siedzeniu limuzyny. Przywieram do niego, wdychając męski zapach z jego szyi jak linę ratunkową. Zbyt długo zwlekałam z wyznaniem Williamowi prawdy. Ale muszę wierzyć, że zrozumie. Muszę wierzyć, że mężczyzna, k
















