Perspektywa Vance’a
— Alfo… dziękuję, że przyszedłeś. Tak bardzo się bałam. Nie otwierałam sklepu przez cały dzień, bo martwiłam się, że mogą wrócić — powiedziała Fiona, właścicielka sklepu jubilerskiego.
Kiedy wszedłem do środka, praktycznie drżała.
— Opowiedz mi dokładnie, co się stało — rozkazałem, idąc za nią do pokoju z monitoringiem.
— Weszli, mieli maski i kaptury. Dwóch z nich miało broń.
















