Perspektywa Mayi
Co on właśnie powiedział?
Wpatrywałam się w niego szeroko otwartymi, zszokowanymi oczami. Stojąc przed nim, ledwo mogłam złapać oddech. Byliśmy na zewnątrz, a powietrze zaczynało robić się rześkie.
Wieczór robił się coraz późniejszy, a jedynie blady blask księżyca, ukrytego za kilkoma chmurami, oświetlał ziemię wokół nas.
— Nie potrafię wyrzucić cię z głowy — powtórzył Vance, nie
















