POV Vance’a
Jaxon ładnie wracał do zdrowia; na jego twarzy nie było już widać sińców ani skaleczeń, był w pełni przytomny. Jego wilk pracował na pełnych obrotach, by go uleczyć.
Był zaskoczony, gdy wczesnym rankiem wszedłem do jego sali szpitalnej. Maya wciąż mocno spała.
Sam niewiele pospałem po tym, jak ona znowu zasnęła, ale udało mi się na chwilę zamknąć oczy. Dźwięk jej oddechu i lekkie chrap
















