POV Mai
Moje nogi poruszały się jak na autopilocie.
Myśl o radosnej uczcie z przyjaciółmi i rodziną, podczas gdy Vance siedział sam w pokoju gościnnym, wywoływała u mnie niepokój. Nie chciałam udawać, że go tu nie ma.
Czułam, że to byłoby wobec niego nieuczciwe.
Zapukałam do drzwi pokoju, który zajmował, czując, jak w klatce piersiowej narasta fala zdenerwowania.
– Wejdź – mruknął ze środka.
Otwor
















