Kiedy Marcella Astor odłożyła skrzypce i wróciła do jadalni, diabeł już siedział przy stole. Podpierając czoło jedną dłonią, zdawał się nad czymś rozmyślać. W jego postawie kryła się swoista szlachetność.
Ten mężczyzna nie musiał nic robić, a i tak potrafił wywrócić życie wszystkich istot do góry nogami...
Marcella Astor westchnęła cicho w głębi serca. Podeszła szybkim krokiem i usiadła obok niego
















