Zgubna druga szansa: W sidłach bezwzględnego magnata

Zgubna druga szansa: W sidłach bezwzględnego magnata

Autor: Aeliana Thorne

Rozdział 10
Autor: Aeliana Thorne
22 lip 2026
– Marcello Astor, ty idiotko! Jak mogłaś tak beztrosko oddać komuś innemu swoją rodzinną pamiątkę! Marcella Astor ze złością chwyciła poduszkę i uderzyła się nią kilka razy. Jednak w jej umyśle ponownie pojawiła się scena, w której diabeł trzymał ją w ramionach, a oni prawie się pocałowali. Ona prawie... W poprzednim życiu bała się go jak zarazy. A w tym, w pierwszym dniu po swoim odrodzeniu, zakochała się w nim? Na twarzy Marcelli Astor pojawił się wyraz zmieszania. Chociaż w poprzednim życiu oddała całe serce Calebowi Ramseyowi, tak naprawdę nigdy nie poczuła, co to znaczy być zakochaną. Być może została jedynie opętana przez Caleba Ramseya, a tego nie można było nazwać miłością... Nie, jaka znowu miłość? Alaric Sinclair był najprzystojniejszym mężczyzną w Stolicy Koronnej; została po prostu oczarowana jego wyglądem! – Nie! Marcello Astor! To nie czas, by dać się rozpraszać ładnej buzi! Marcella Astor uderzyła się dłońmi w twarz i zmusiła się do uspokojenia. – To szansa, która zdarza się raz w życiu, więc muszę ją docenić. Muszę odmienić swoją ścieżkę, odmienić los każdego, kto mnie kocha... W gabinecie rodziny Sinclairów... Mężczyzna miał na sobie ciemną koszulę, która zlewała się z nocą. Jego arystokratyczna i chłodno arogancka aura przypominała aurę wampira, który żył od tysięcy lat. Opierał się leniwie na skórzanym fotelu, a jego oczy skupione były na eleganckim naszyjniku wewnątrz pudełeczka na biurku. Niebieski kamień mienił się w świetle niczym łzy syreny. Sprawiał, że chciało się go pielęgnować i podziwiać jego oszałamiające piękno. Zupełnie jak Marcellę Astor... W tym momencie na komputerze przed nim nadeszło połączenie wideo. – Panie, panna Astor dotarła bezpiecznie do domu. Będziemy kontynuować całodobową inwigilację! – powiedział z szacunkiem przez wideorozmowę jego asystent, Cyrus Vance. Jednak w głębi duszy przeklinał Marcellę Astor. „Co jest takiego niezwykłego w tym dzieciaku? Moim zdaniem ona w ogóle nie jest warta naszego pana. Kto wie, jakie rzuciła na niego zaklęcie, by sprawić, że pragnie tylko jej? Co gorsza, ta dziewczyna odrzuciła mojego pana, najlepszego mężczyznę na świecie, i zamiast tego obdarzyła uczuciem tego nędznego łajdaka Caleba Ramseya!”. – Panie, proszę się nie martwić, dopilnuję, by mieć pannę Astor na oku. Nie pozwolę jej zrobić niczego, co mogłoby cię zdradzić! Uroczyście przysiągł Cyrus Vance. – Nie ma takiej potrzeby. Alaric Sinclair lekko zacisnął wargi. – Co? Mówi pan poważnie? Nawet jeśli panna Astor zachowywała się dziś na kolacji poprawnie, kto wie, jaką mroczną sztuczkę próbuje wywinąć?! – Nie może jej pan ponownie ufać! Dawanie jej wolności to pobłażanie jej... – przekonywał w panice Cyrus Vance. Nagle poprzez ekran wyczuł niezwykle niebezpieczne spojrzenie mężczyzny i jego lodowate, mordercze intencje. Strach całkowicie go sparaliżował, więc szybko odparł: – Tak jest, proszę pana! Kiedy po raz kolejny podniósł bladą twarz, ekran był już smoliście czarny. Cyrus Vance odetchnął głęboko i z jakiegoś powodu poczuł radość zbliżoną do poczucia ponownego narodzenia. ... Wcześnie rano następnego dnia... Światło słoneczne przenikało przez półprzezroczystą zasłonę i łagodnie opadało na łóżko, całując dziewczynę o twarzy anioła. Jednak dziewczyna mocno marszczyła brwi. Jej twarz była blada, a wyraz twarzy bolesny i wykrzywiony. – Ach! Marcella Astor obudziła się gwałtownie z koszmaru. Mocno zacisnęła dłonie na pościeli i długo wpatrywała się w sufit, zanim zdołała opanować drżenie ciała i dojść do siebie. W tym śnie wciąż znajdowała się w gorącej i wilgotnej celi więziennej. W powietrzu unosił się zjełczały, cuchnący zapach, a ona powoli gniła niczym trup. Rozmasowując skronie, weszła do łazienki. Odkręciła wodę i energicznie umyła twarz, po czym poczuła się odrobinę bardziej rozbudzona. Po dłuższej chwili powoli podniosła głowę i spojrzała na siebie w lustrze. Osobą w lustrze nie była więźniarka o ciężkiej aurze śmierci. Zamiast niej widniała tam pełna życia i piękna młoda kobieta. – Marcello Astor, odrodziłaś się. Będziesz miała dobre życie! – Cello! Obudziłaś się? Jeśli teraz nie wstaniesz, spóźnisz się! Zza drzwi rozległ się głos jej drugiego brata. Marcella Astor pospiesznie odkrzyknęła: – Nie śpię. Będę gotowa za chwilę! Miała teraz zaledwie 18 lat i wciąż była licealistką. W tym roku cały jej umysł zaprzątnięty był uganianiem się za Calebem Ramseyem, więc jej oceny... były jedną wielką katastrofą! – Ach... Najpierw muszę uratować moje oceny, bo to sytuacja niełatwa do wytłumaczenia... Marcella Astor westchnęła i szybko się ogarnęła, po czym wyszła ze swojego pokoju i zeszła po schodach. Przy stole jadalnianym jedli już tylko jej najstarszy i drugi brat. Marcella Astor pamiętała przez mgłę, że jej ojciec, Arthur Astor, miał regularny harmonogram pracy i odpoczynku, a jej bracia również byli bardzo zajęci. Jedynym momentem, w którym cała rodzina mogła się spotkać, było codzienne śniadanie. Ale w swoim poprzednim życiu zawsze budziła się późno i praktycznie nigdy nie jadła śniadań z rodziną. Wręcz przeciwnie, to Diane Lombard i Chloe Mercer zawsze pojawiały się rano przy stole, by zjeść z Arthurem Astorem. Z czasem zaczęli sprawiać wrażenie trzyosobowej rodziny. O tej porze Marcella Astor i tak wstała już późno. Arthur Astor zjadł i pojechał do firmy. Jeśli chodzi o Diane Lombard i Chloe Mercer, każdego ranka ćwiczyły jogę. „Aby utrzymać swoje piękno, matka i córka bardzo ciężko pracują i trzymają się niezwykle surowej samodyscypliny... A jednak Chloe Mercer w mojej obecności zawsze zachęca do wesołego i beztroskiego życia. Mówi coś o tym, że człowiek żyje tylko raz, więc jedz to, na co masz ochotę, i rób to, co chcesz. Teraz, gdy o tym pomyślę, co za gówno prawda!” Marcella Astor wzięła głęboki oddech i zeszła po schodach. Słysząc kroki, dwaj bracia przy stole odwrócili głowy w tej samej chwili, a ich twarze od razu wypełniły się zdziwieniem. Jasper Astor nawet gwałtownie zamrugał oczami. Na schodach prowadzących z piętra stała młoda kobieta w białej letniej sukience. Jej proste, atramentowo czarne włosy i każdy ruch niosły ze sobą leniwą, arystokratyczną aurę. Przypominała anioła, który właśnie obudził się w niebie. „Czy to naprawdę moja siostra, Marcella Astor?”. Rowan Astor nie wydawał się tak zszokowany jak jego brat. W jego oczach błysnęło zdziwienie, a zaraz po nim ulga. – Cello, jedzenie stygnie. Chodź tu szybko. Jej drugi brat, Jasper Astor, ponaglał ją raz po raz. – Już idę! Marcella Astor uśmiechnęła się lekko i szybkim krokiem podeszła, by usiąść. Psujących apetyt matki i córki tu nie było, więc jej nastrój był bardzo dobry. – Jedz dużo krewetek, by uzupełnić białko. Jej drugi brat natychmiast położył na jej talerzu obraną południowoamerykańską krewetkę. – Pij dużo mleka, by urosnąć. Zanim zdążyła wyrazić swoją wdzięczność, podsunięto przed nią kubek ciepłego mleka. Wzrok Marcelli Astor powędrował po smukłych palcach ku górze i zobaczyła, że jej starszy brat, Rowan Astor, patrzy na nią ciepło, tak jak zawsze. Jej najstarszy brat był utalentowanym młodym człowiekiem, dorównującym niemalże Alarikowi Sinclairowi. Był także Księciem z Bajki, za którym nieustannie uganiały się kobiety w Stolicy Koronnej. Miał przejąć stery nad rodziną Astorów. Jego przyszłość była pewna, ale... W umyśle Marcelli Astor pojawił się obraz śmiertelnie bladej twarzy Rowana Astora kaszlącego krwią przy swoim biurku. W poprzednim życiu posłuchała słów Caleba Ramseya i wykorzystała fundusze firmy rodziny Astorów, by załatać jego finansową czarną dziurę. Jej starszy brat nie tylko nie zbadał tej sprawy, ale także ciężko pracował, by to zatuszować. W końcu przepracował się i zachorował na raka żołądka. Przed ukończeniem trzydziestki już... – Cello, dlaczego płaczesz? Starszy brat pomachał jej dłonią przed twarzą i wpatrywał się w nią z niepokojem. – To nic takiego. Tylko ziewnęłam, to wszystko. Bracie, ty też powinieneś pić mleko. W przyszłości, bez względu na to, jak jesteś zajęty, musisz jeść o stałych porach. Miałeś ostatnio jakieś badania kontrolne? – zapytała Marcella Astor bardzo poważnym tonem, natychmiast nalewając mu szklankę mleka. – Badania kontrolne? Firma zapewnia coroczne badania. Jestem całkowicie zdrowy. Rowan Astor uniósł brwi ze zdziwieniem, ale z przyzwyczajenia odpowiedział na każde zadane przez siostrę pytanie. – Cello, a może byś tak okazała trochę troski swojemu drugiemu bratu? – powiedział z zazdrością Jasper Astor, kładąc na jej talerzu kolejną obraną krewetkę. – Ty od zawsze byłeś okazem zdrowia. Nie ma z tobą żadnego problemu... Marcella Astor niedbale poklepała po ramieniu swojego drugiego brata, ale wyraz jej twarzy stopniowo spochmurniał. Jej drugi brat był rzeczywiście zdrowy, ale w poprzednim życiu zabił dla niej człowieka i skończył jako przestępca w celi śmierci... W tym życiu nie pozwoli, by te tragedie się powtórzyły!

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

Rozdział 10 – Zgubna druga szansa: W sidłach bezwzględnego magnata | Czytaj powieści online na beletrystyka