Marcella Astor natychmiast zrobiła krok w tył i z wielką pogardą uchyliła się przed dłonią Caleba Ramseya.
W swoim poprzednim życiu dała się uwieść jego miodowym słowom i bez wahania ujęła jego dłoń, wierząc, że będą razem, aż posiwieją im włosy. Ale na koniec? To była bezkresna otchłań.
Caleb Ramsey pomyślał jedynie, że Marcella Astor się wstydzi, i nie przestawał wypowiadać swoich miłosnych słów.
– Cello, zabiorę cię od Sinclaira...
– Nie.
Marcella Astor bez cienia emocji przerwała miłosne wyznania Caleba Ramseya.
– Co powiedziałaś?
Cała fałszywa łagodność Caleba Ramseya zamarła na jego twarzy, gdy tępo wpatrywał się w Marcellę Astor. Myślał, że się przesłyszał.
– Tylko odpowiadam na twoje pytanie. Powiedziałam nie, to znaczy, że już cię nie kocham.
Marcella Astor prychnęła chłodno.
– Cello, czy Alaric Sinclair zmusza cię, byś to mówiła? A może wciąż jesteś na mnie zła? To, co wydarzyło się dzisiaj w dzień, było moim błędem, proszę, wybacz mi. Przestań się dąsać i wyjdź stąd szybko ze mną!
Na twarzy Caleba Ramseya pojawiła się panika. Przeklinając w myślach Marcellę Astor za to, że była taka trudna do okiełznania, po raz kolejny zaczął prawić słodkie słówka.
– Calebzie Ramseyu, czy ty nie rozumiesz ludzkiej mowy? Alaric Sinclair do niczego mnie nie zmusza, a ty nie jesteś wart mojego gniewu, nie jesteś wart żadnych moich emocji.
– Ponieważ ja, Marcella Astor, już cię nie kocham! Będę z Alarikiem Sinclairem. Rozumiesz teraz?
Marcella Astor celowo podniosła głos, by Caleb Ramsey usłyszał ją wyraźnie, ale także po to, by usłyszał ją wyraźnie ten diabeł stojący za nią.
Nikt nie zrujnuje jej kolacji zaręczynowej. Skoro Caleb Ramsey sam kusił los, przychodząc tutaj, ona wykorzysta tę okazję, by ostatecznie zerwać z nim wszelkie więzi!
– Ty! Naprawdę chcesz być z Alarikiem Sinclairem?
Marcella Astor patrzyła chłodno, jak Caleb Ramsey reaguje jak kot, któremu nadepnięto na ogon, podskakując i gniewnie wrzeszcząc.
– Cello, ile razy ci mówiłem? Zważywszy na to, jak wysoko postawionym mężczyzną jest Alaric Sinclair, wy dwoje różnicie się od siebie jak niebo i ziemia!
– Jak mógłby polubić kogoś takiego jak ty? Myślisz, że podoba mu się ktoś z tak złymi ocenami, okropnym charakterem i skłonnością do bójek?
– On chce się tylko tobą pobawić. Tylko ja zaakceptuję cię w pełni i pokocham prawdziwie!
– Zaakceptujesz mnie? Pokochasz mnie?
Marcella Astor prawie roześmiała się na głos na te słowa. Po użyciu wszelkiego rodzaju negatywnego języka, by ją poniżyć, postawił się na piedestale z miną „na całym świecie tylko ja cię chcę, nikt inny cię nie zechce”. Czy to była miłość?
– Różnimy się jak niebo i ziemia? Jestem córką rodziny Astorów, jednej z Czterech Wielkich Rodzin w Stolicy Koronnej. Alaric Sinclair i Marcella Astor są dla siebie stworzeni.
– A co do ciebie i mnie, to my różnimy się jak niebo i ziemia, prawda?
Marcella Astor omiotła Caleba Ramseya lekkim spojrzeniem. W oczach Caleba jej obojętny wyraz twarzy był pełen pogardy i odrazy.
– Alaric Sinclair jest bogatszy od ciebie, przystojniejszy od ciebie i bardziej wybitny od ciebie. Nawet jeśli to tylko zabawa, jestem gotowa w nią zagrać!
– Dlaczego miałabym wybrać ciebie? Czy pragnę twojego drugorzędnego pochodzenia, twojego braku sukcesów czy może zapachu twojego ciała?
Po wyładowaniu się Marcella Astor poczuła się o wiele lepiej.
A agresywna, mroczna aura, która ją otaczała, sprawiała teraz wrażenie uspokojonej bestii, stając się nagle łagodną.
Marcella Astor wypuściła powietrze. Czuła, jakby wróciła do życia.
– Mar! Cello! Astor!
Twarz Caleba Ramseya pociemniała, gdy wykrzyczał jej pełne imię i nazwisko.
Nieprzyjemny zapach jego ciała zawsze był sekretem, o którym nie mógł mówić, a teraz, kiedy Marcella Astor go ujawniła, przypominało to obnażenie brzydkiej blizny przed publicznością.
Jego męska duma i godność zostały doszczętnie zmiażdżone pod jej stopami, a jego prawdziwa natura obnażona.
Marcella Astor ziewnęła z nudów. Nie miała zamiaru marnować więcej czasu na Caleba Ramseya i przemówiła kategorycznie.
– To wszystko, co mam do powiedzenia. Od dziś zrywam między nami wszelkie więzi. Jeśli jeszcze raz będziesz mnie nękał, to...
– Cello! Co ty robisz?!
Zanim Marcella Astor zdążyła dokończyć, za jej plecami rozległ się nagle głos rozzłoszczonego mężczyzny w średnim wieku.
Odwróciła się gwałtownie i zobaczyła ciemny tłum ludzi stojących w drzwiach. Był tam Arthur Astor wraz z rodzicami Alarika Sinclaira, dziadkiem Sinclairem i dziadkiem Astorem.
Wszyscy patrzyli na nią ze skomplikowanym wyrazem twarzy. Atmosfera była taka, jakby... przyłapali parę na gorącym uczynku podczas nieprzyzwoitego aktu!
Serce Marcelli Astor podskoczyło! „Chloe Mercer, ty suko!”. Jakby martwiła się, że nie zdoła jej dzisiaj wykończyć, jej sztuczki następowały jedna po drugiej!
– Cello, dzisiaj jest dzień twoich zaręczyn, jak mogłaś...
Diane Lombard udała szok i nagle przemówiła podniesionym głosem w nadziei, że usłyszą ją wszyscy obecni.
Celowo wprowadziła wszystkich w błąd co do sytuacji i, zgodnie z przewidywaniami, twarze starszych od razu spochmurniały.
– Cello, skoro są tu wszyscy starsi, wyznajmy wszystko! Zabiorę cię stąd!
Gdy Marcella Astor zastanawiała się, co robić, Caleb Ramsey nagle krzyknął donośnym głosem i skoczył ku niej z otwartymi ramionami...
Chciał ją zszargać na oczach wszystkich! Jakie to podłe!
W kącie ogrodu Chloe Mercer w końcu uśmiechnęła się zadowolona z siebie.
„Objęta przez Caleba Ramseya na oczach wszystkich, przynosząc wielki wstyd Alarikowi Sinclairowi... Marcello Astor, twój wizerunek w umysłach starszych musi być teraz doszczętnie zrujnowany, prawda?
Od dziś, w jaki sposób będziesz ze mną walczyć?”
Jednak zanim zdążyła zbyt długo napawać się swym tryumfem, nagle powiał wokół niej lodowaty wiatr. W ułamku sekundy Alaric Sinclair pospieszył, by stanąć przed Marcellą Astor.
– Jak to możliwe?!
Słowa wyrwały się z ust Chloe Mercer bez jej wiedzy. Jej serce, które wzniosło się tak wysoko, opadło z hukiem w otchłań.
Marcella Astor znalazła odpowiedni kąt. Miała właśnie przestać udawać i z radością sprzedać Calebowi Ramseyowi kopniaka!
W tym momencie duża dłoń objęła ją w talii. Szarpnęła nią potężna i nieodparta siła.
Poddając się jej, wykonała półobrót, po czym wpadła w lodowate, acz szerokie objęcia. Para głębokich oczu spotkała się z jej spojrzeniem.
Alaric Sinclair...
W tej chwili wszystkie osoby i sceneria gwałtownie zniknęły. Tło stało się pustą bielą. Jedynym, co pozostało na świecie, był on.
Marcella Astor miała w sercu tysiące słów, ale nagle nie wiedziała, co powiedzieć. W końcu wykrzywiła usta i spojrzała na niego z pretensją.
– Dlaczego dopiero przyszedłeś?
Być może to dlatego, że w poprzednim życiu nigdy nie odzywała się w ten sposób do Alarika Sinclaira, ale jej łagodny głos i pełen pretensji ton sprawiły, że Alaric natychmiast się rozluźnił.
W jego jasnych oczach błysnęło mroczne światło. Nagle pociągnął Marcellę Astor na bok i kopnął Caleba Ramseya z całej siły w klatkę piersiową.
Caleb Ramsey nie spodziewał się tego i został powalony na ziemię niczym śmieć. Wypluł nawet pełne usta krwi!
Marcella Astor oprzytomniała i chłodnym wzrokiem wpatrywała się w leżącego na ziemi Caleba Ramseya.
– Bardzo dobrze. Ja, Marcella Astor, zawsze się mszczę. Dałeś mi tak wielki prezent, jak mogłabym się nie odwdzięczyć?
– Bracie Calebie! Przestań udawać! Wiem już o twoim romansie z moją kuzynką Chloe!
– Wszystko przemyślałam, nie będę już stać między wami!
– Mam teraz brata Rica. On mnie uszczęśliwi. Wam również życzę szczęścia!
Marcella Astor wtuliła się w objęcia Alarika Sinclaira i wymusiła z siebie dwie łzy, mówiąc ze smutnym i pełnym żalu wyrazem twarzy.
– Co? Chloe Mercer się z nim spotyka?
Jej drugi brat, Jasper Astor, tępo wpatrywał się w leżącego na ziemi Caleba Ramseya. Wszyscy pozostali byli równie zszokowani co on.
Jednakże usłyszawszy osobiście wyznanie Marcelli Astor wobec diabła, wyraz twarzy rodziców Alarika Sinclaira znacznie złagodniał.
– Nie, nie, nie! Cello, to nie tak, jak myślisz. Caleb Ramsey i ja jesteśmy tylko zwykłymi kolegami z klasy. Nie jesteśmy nawet przyjaciółmi!
Ukrywająca się dotąd w cieniu Chloe Mercer nie mogła już dłużej wytrzymać i wybiegła w panice. Z bladą twarzą oświadczyła, że jest niewinna.
Chociaż wydawało się, że tłumaczy się Marcelli Astor, jej oczy nie odrywały się od Alarika Sinclaira, jako że była przerażona, iż on uwierzy w to, co zostało powiedziane.
















