„Chyba nie. Po prostu swędzi mnie nos” – odpowiedziała z uśmiechem Marcella Astor.
„Pewnie dlatego, że tych dwojgu nikczemników nie powiodły się plany i teraz skaczą z wściekłości, przeklinając moje imię” – pomyślała w duchu.
Właśnie w tym momencie samochód podjechał pod Obsydianową Lożę. Marcella Astor nagle przypomniała sobie o stercie rzeczy na stole w środku.
Kiedy wysiadała z samochodu, odwró
















