Czekała godzinami, zanim w końcu zobaczyła króla wchodzącego do korytarza prowadzącego do jego komnat.
Baski przyjrzała się uważnie i zauważyła, że Lucjan szedł, lekko utykając. Bolało ją, że tak się przemęczył. Ofiarowałaby mu swoje ciało jako oparcie, ale wiedziała, że by tego nie docenił. Król nie lubił być widziany w chwilach słabości. I nie doceniał takich ofert.
Baski zastanawiała się, co si
















