Delikatny dotyk Goliata

Delikatny dotyk Goliata

Autor: Elowen Vesper

Poglavlje 3
Autor: Elowen Vesper
22 lip 2026
Perspektywa Roxanne Pikający dźwięk alarmu w moim telefonie sprawił, że usiadłam i rozejrzałam się dookoła. Chwilę mi zajęło, zanim przypomniałam sobie, gdzie jestem. W oknie wisiała krótka zasłonka, która ledwo zatrzymywała światło. Tuż za moim oknem znajdowała się latarnia uliczna. Widziałam to w wyobraźni: niedługo zafunduję sobie lepsze, zaciemniające rolety. Choć było to irytujące, nie znalazło się na szczycie mojej listy priorytetów, by uczynić to miejsce domem. Prysznic był całkiem znośny, z dobrym ciśnieniem wody. Zrobiłam swoją poranną rutynę, tylko po to, by zdać sobie sprawę, jak wielką głupotą było wstawać tak wcześnie, skoro mieszkałam nad swoim miejscem pracy; nie musiałam tu przyjeżdżać. Po zjedzeniu śniadania i sprzątnięciu kuchni wciąż miałam pół godziny do rozpoczęcia pracy. Miałam dwa sposoby na dostanie się do mieszkania: jeden to tylne schody, a drugi – przez warsztat. Znając kod do wyłączenia alarmu, postanowiłam zejść na dół i wcześniej zacząć pracę. To lepsze niż przenoszenie z kąta w kąt moich rzeczy; tym będę mogła zająć się później. Miałam motocykl, który musiał być skończony do dzisiejszego popołudnia. Klient miał po niego przyjść o drugiej. Wyłączyłam alarm, włączyłam ekspres do kawy, radio i ruszyłam na swoje stanowisko, gdzie czekał na mnie Fat Boy do dokończenia. Usiadłam na stołku na kółkach i zabrałam się do pracy, śpiewając głośno do piosenki hardrockowej, która właśnie leciała w radiu, wymieniając świece zapłonowe i podwójnie sprawdzając olej. To był banalnie prosty przegląd. Kiedy skończyłam, odpaliłam maszynę, pozwoliłam jej pracować na wolnych obrotach, podczas gdy ja robiłam kawę, a następnie wróciłam i parę razy przegazowałam. Brzmiał nierówno, jakby dopiero co zaczął idealnie pracować; to była muzyka dla moich uszu. Kocham ten gardłowy, głęboki, chrapliwy dźwięk. Można poczuć, jak wibruje w klatce piersiowej. Pisząc „chrapliwy”, mam na myśli to, że brzmiał, jakby miał zgasnąć, po czym zaskakiwał głębokim łupnięciem, by po chwili odżyć z rykiem, dając wszystkim do zrozumienia, że dla nikogo gasnąć nie ma zamiaru. „To dźwięk, który uwielbiam słyszeć, wchodząc do pracy” – powiedział mój szef, Dave, kiedy wyłączyłam motocykl. „Gotowy do drogi, chyba że chcesz wziąć go na jazdę próbną. Chcesz kawy? Dzbanek jest gorący” – zaoferowałam, wrzucając brudną szmatę do kosza. „Pewnie, zabiorę maszynę na przejażdżkę, a ty zrób mi kawę”. Uśmiechnął się krzywo, wsiadając na motor. Otworzyłam bramę garażową i Dave odjechał. Uśmiechnęłam się, gdy zniknął w głębi ulicy, i odwróciłam się, by zaparzyć nam kawę. Jeśli jeszcze się nie domyśliliście, piłam mnóstwo kawy. Nie jestem fanką słodkich napojów gazowanych ani herbaty; dla mnie liczy się tylko kawa albo woda. Jedyną herbatę parzyłam tylko wtedy, gdy byłam chora, by ulżyć swojemu żołądkowi. Z miotłą w ręku zaczęłam sprzątać warsztat. Rzadko bywam tu na zewnątrz, ale staram się zamiatać podłogę przynajmniej raz w tygodniu; mają tu drugiego praktykanta na drugim roku, który odpowiada za większość sprzątania, ale w soboty nigdy go nie ma. Dźwięk wracającego motocykla zmobilizował mnie do wzięcia dwóch kubków z kawą i wyjścia z powrotem do części warsztatowej. Dave miał na twarzy szeroki uśmiech, gdy parkował maszynę. „Świetna robota, jesteś naszym najlepszym mechanikiem. Ale nikomu nie mów, bo będę musiał się tego wyprzeć”. Zażartował, odbierając kawę z mojej ręki, przechodząc obok. Bez wątpienia szedł poinformować klienta, że jego motocykl jest gotowy przed czasem. Przeszłam do kolejnego motocykla, który wymagał całkowitej odbudowy; brał udział w drobnej kolizji i podczas gdy rama była sprawdzana, ja miałam zająć się silnikiem i skrzynią biegów. To było w tej chwili jedyne zlecenie na mojej liście. Właścicielowi motocykla się nie spieszyło; miał złamaną nogę, co dawało mi kilka tygodni na pracę nad jego maszyną oraz ewentualnymi pilnymi zleceniami, które mogłyby trafić do warsztatu. Poprzedni klient zjawił się i z radością odebrał swój motocykl, bardzo zadowolony z wykonanej roboty. „Słyszałem, że dostałaś zaproszenie na dzisiejszą imprezę klubową” – zagadnął Dave, nabijając sprzedaż na kasę fiskalną. „Taap” – odparłam, głośno akcentując „p”. „Możesz już iść, nie spodziewamy się dzisiaj więcej klientów. Dobra robota dzisiaj”. Zbliżała się pierwsza, czyli pora, kiedy zazwyczaj kończę zmianę. „Dzięki, szefie”. Zasalutowałam mu i popędziłam na górę, zanim zdążyłby zmienić zdanie. Chichotałam całą drogę. Słyszałam, jak śmieje się pod nosem, zamykając za mną drzwi na dole. Zdecydowałam się na szybki prysznic; idąc na imprezę, nie chciałam śmierdzieć olejem. Założyłam obcisłe, czarne dżinsy, czarną koszulę zapinaną na guziki z czerwonymi płomieniami na plecach i kieszeniach, czarne buty z kilkoma łańcuchami na wysokości kostki, a włosy spięłam w kucyk. Od jazdy zrobi mi się kaskowa fryzura, więc robienie z nimi czegoś więcej było marnotrawstwem. Użyłam tuszu do rzęs i truskawkowego błyszczyka, by nawilżyć usta, które od jazdy na motorze miały tendencję do wysychania, i to było na tyle. Ostatnią rzeczą, po którą chwyciłam przed wyjściem, była moja kurtka. Spojrzałam w małe lustro i skinęłam głową; było wystarczająco dobrze. Moja mama zawsze narzekała, że nie przypominam siostry i że powinnam bardziej dbać o swój wygląd. Ale ja lubiłam to, kim byłam i nie znosiłam nosić grubych warstw makijażu; to był mój wybór. Czułam, że po prostu nie jestem z tych laleczek w falbankach, a upodabnianie się do siostry było ostatnią rzeczą, jakiej pragnęłam. To stanowiło dla mojej mamy punkt zapalny. Ubierała moją siostrę w eleganckie stroje, a mnie zostawiła pod opieką dziadka, aż do jego śmierci, gdy miałam siedemnaście lat. Jego odejście z tego świata zrujnowało mnie emocjonalnie. Był jedyną osobą, która naprawdę mnie rozumiała. Babcia odeszła, gdy miałam dwanaście lat, a ja wypełniałam pustkę w jego sercu moją miłością do motocykli i wędkarstwa. Zostawił mi swoje pieniądze i motocykle. Tata dostał jego dom i firmę. Moja matka nie znosiła faktu, że dostałam tak dużo pieniędzy. Kiedy zmarła babcia, zostawiła mi swoją biżuterię, a dziadek dopilnował, żeby większość z niej była bezpieczna, dopóki nie będę wystarczająco dorosła, by ją odebrać. Zjadłam coś i ułożyłam jeszcze trochę swoich rzeczy w szafkach, zanim mój telefon zadzwonił, by powiadomić mnie, że dziewczyny są już w drodze na imprezę. Wyprowadziłam motocykl z małego garażu i go odpaliłam. Przerzuciłam nogę nad siodełkiem i ruszyłam w stronę wyznaczonego miejsca. Siedziba klubu mieściła się pół godziny drogi za miastem, na rozległym terenie usytuowanym kawałek od głównej drogi. Dziesięć minut później dogoniłam dziewczyny i jechałam tuż za nimi. Przyjaciółka pomachała, abym wysunęła się na prowadzenie. Wzruszyłam ramionami i ją wyprzedziłam. Pojawił się zjazd; z radością skręciłam na długi, wysadzany drzewami podjazd. Na jego końcu widać było szeroko otwartą, stalową bramę i cieszyłam się, że wciąż było wystarczająco jasno, by dobrze widzieć drogę. Przy wjeździe stali mężczyźni i obserwowali nasze przybycie. „Cześć” – przywitałam się z największym mężczyzną, jakiego w życiu widziałam. „Kto was tu zaprosił?” – zapytał szorstko, głębokim, chrypliwym głosem, bez żadnego „dzień dobry”. Szczyt chamstwa. „Grip” – odpowiedziałam twardym, wyraźnym głosem, mając nadzieję, że fakt, iż mnie przerażał, nie będzie odczuwalny w moim tonie. Wyciągnął telefon i, jak przypuszczałam, zadzwonił do Gripa. „Rox?” – zapytał, patrząc na mnie pytająco, a ja skinęłam głową. Powiedział coś jeszcze i się rozłączył. „Wjeżdżajcie. Ten samochód z tyłu to twoje dziewczyny?”. Spojrzał na auto za mną, w którym ewidentnie siedziała kobieta. „Taap” – odparłam, ani trochę nie zachwycona tym, jak mnie onieśmielał swoimi manierami. Być może to ich sposób na witanie obcych. Jedno spojrzenie sprawia, że słabi uciekają w popłochu. Cóż, nie jestem słaba i nigdzie nie będę uciekać – pomyślałam stanowczo. Zrobiłam tego w życiu wystarczająco dużo.

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

Poglavlje 3 – Delikatny dotyk Goliata | Czytaj powieści online na beletrystyka