Roxanne POV
Miejsce, do którego zabrał mnie Rocco, przypominało wejście do innego świata.
Ptaki skakały z gałęzi na gałąź, śpiewając do siebie, dźwięk wody szemrzącej na kamieniach, ryby przemykające wśród skał, bąbelki tworzone przez małe bystrza, które unosiły się przez chwilę na powierzchni, po czym pękały i znikały, jakby nigdy ich tam nie było, drzewo kołyszące się delikatnie na wietrze i ja
















