Perspektywa Roxanne
Szopa będzie idealna. Mogę rozstawić wszystkie maszyny dziadka i znów będą używane, dokładnie tak, jakby tego chciał. Tata nigdy nie chciał mieć nic wspólnego z tym, co znajdowało się w tej szopie, a kiedy dostał dom, groził, że wyrzuci wszystko na wysypisko, mimo że zostało to zapisane mi w testamencie. Prawnik był jedynym wybawieniem, powstrzymał go przed zrobieniem czegoś głupiego, a wynajęcie przeze mnie magazynu rozwiązało ten problem. Teraz sprzęt będzie wykorzystywany tak, jak powinien. Niszczał w tamtej szopie.
– Zostań, jest późno, a jeśli uprzesz się na powrót do domu, będę musiał jechać za tobą, żeby upewnić się, że bezpiecznie dotrzesz, a naprawdę nie chcę wsiadać na motocykl tak późno w nocy – powiedział miękko Rocco.
Akurat, jakby to był prawdziwy powód, dla którego nie chciał, żebym szła – moje bezpieczeństwo?
Założę się, że jeździli na swoich motocyklach pijani w sztok, późno w nocy, nie myśląc o bezpieczeństwie. Wiem, że sama wyjeżdżałam na swoim we wczesnych godzinach porannych, przemęczona i nie w stanie bezpiecznie prowadzić, ale potrzebowałam wiatru na twarzy i przestrzeni do myślenia.
– Zgadzam się, Rocco wypił kilka piw i to niebezpieczne, zostań – dodał Prez, klepiąc Rocco po plecach, gdy nas mijał, popierając go w tej dyskusji, po czym wszedł do budynku przed nami.
Nie żebym się kłóciła, to była raczej wewnętrzna debata.
Powstrzymywałam się przed oddaniem się mojemu chłopakowi, bo nie byłam jeszcze gotowa, a on nie nalegał. Kiedy byłam gotowa, było już za późno. Więc na co czekam?
Czy facet, który bierze cię po raz pierwszy, któremu, jak wierzysz, naprawdę na tobie zależy, tak jak myślałam, że mojemu byłemu zależało na mnie, mógłby być kimś, kto uważałby to za powód do przechwałek, może?
Wszystkie dziewczyny namawiały mnie, żebym była z Rocco, a przy nim naprawdę czułam się swobodnie, jakbym już była jego, a on traktował mnie z troską. W ciągu jednej nocy poświęcił mi więcej uwagi, niż mój własny były chłopak przez całe wieki. Ale przecież dopiero co oficjalnie się poznaliśmy. Nawet Prez cieszył się, że jestem z Rocco. Zazwyczaj nie należę do dziewczyn, które wskakują do łóżka nieznajomemu, ale dlaczego tak długo z tym zwlekałam? Według innych dziewczyn nie było to nic na tyle wyjątkowego, by tak tego strzec, w przeciwieństwie do tego, co sobie myślałam.
Wychodziłam z łazienki na korytarz, nie ten dla gości, ale ten używany przez członków klubu z naszywkami, kiedy usłyszałam, jak mówi Rocco, żeby tego nie spaprał i traktował mnie właściwie; stracenie mnie zaszkodziłoby całemu klubowi. Żeby oznaczył mnie jako swoją, zanim spróbują tego inni. Wiesz, że już czas zostawić przeszłość za sobą.
Dlaczego tak bardzo naciskali na Rocco?
Co takiego miał w swojej przeszłości, co sprawiało, że unikał kobiet?
Byłam zaintrygowana – teraz chciałam wiedzieć: czy to było tak jak u mnie – zdradzająca dziewczyna? Albo coś innego, ale co?
– Proszę, zostań, nie zrobię niczego, czego byś nie chciała. Czułbym się lepiej, gdybyś była dziś w moich ramionach. – Naciskał trochę bardziej. Gdy wchodziliśmy do budynku, trzymał mnie za rękę, a kiedy znaleźliśmy się w środku, czekał u dołu schodów, mając nadzieję na moją odpowiedź.
– W porządku – szepnęłam, czas zrobić coś innego; nadzieja na pierwszą w życiu romantyczną noc z osobą, którą kocham, bezpowrotnie dla mnie przepadła. Uśmiech, który zakwitł na jego twarzy, był bezcenny; można by pomyśleć, że właśnie podarowałam mu nowy motocykl.
Poprowadził mnie na najwyższe piętro i długim, pustym korytarzem. Na każdym z jego końców znajdowało się okno, a przed każdymi drzwiami małe, umieszczone tuż przy podłodze lampki nocne. Zatrzymał się przed jednymi z drzwi i położył dłoń na kwadracie na ścianie. Zaświecił się na zielono, a zamek kliknął, otwierając się.
Pchnął drzwi i stanął z boku, by mnie wpuścić.
Taki dżentelmen. Rzadko doświadczałam tego z moim byłym, nawet w początkach naszych randek.
Cholera, mam nadzieję, że nie będę go cały czas porównywać do mojego byłego, to męczące i bezproduktywne. Dziadek dałby mi po uszach, gdyby usłyszał, jak tak do siebie mówię.
Jego pokój, jak to nazwał, był większy niż moje mieszkanie nad sklepem.
Był wygodny, ze wszystkimi nowoczesnymi udogodnieniami, zdecydowanie w pełni męski, z ciemnymi zasłonami, poszwą na kołdrę z motywem motocykla i pasującymi poduszkami. Dywanik przy dużym łóżku typu king-size przedstawiał Ghost Ridera, tego, który zyskał popularność po jakimś filmie, nie pamiętam tytułu, i nie tego spodziewałam się tu zobaczyć. Przez chwilę zastanawiałam się, czy to prezenty od dziewczyny, bo wydawały się czymś, o czym większość dziewczyn mogłaby pomyśleć, że spodoba się facetowi, ale oni by to odrzucili. Niektórym facetom mogłyby się podobać takie rzeczy. Jednak nie dla mnie, i szczerze mówiąc, jestem tym trochę zszokowana; myślałam, że mężczyźni lubią proste rzeczy na swoich łóżkach, ale w sumie, co ja tam wiem, nie bywałam zbyt często w męskich pokojach, nawet mój były nie wpuszczał mnie do swojego.
Podeszłam do okna i odsunęłam zasłonę, by wyjrzeć na zewnątrz. Widać było parking, a w oddali główną bramę, przy której wciąż znajdował się strażnik.
Drzwi zatrzasnęły się z kliknięciem, odcinając dudnienie muzyki, która wciąż grała na dole. Mówiono mi, że to potrwa całą noc. Nocowali u nich członkowie z wizytą z innego klubu, chociaż nie zwracałam na nich zbytniej uwagi; przy stole, przy którym siedziałam, zachowywali się wobec nas uprzejmie. Nikt nie sprawiałby kłopotów w pobliżu kobiety Preza.
Odwracając się, spojrzałam na Rocco, który usiadł na łóżku i zdejmował buty. Przyjrzałam się ogromnemu łóżku i przechyliłam głowę, ogarniając je wzrokiem; było robione na zamówienie i najpewniej to właśnie dlatego miał specjalny pokój na najwyższym piętrze, potrzebował większego pokoju na to łóżko. Było dobre trzydzieści centymetrów dłuższe niż większość łóżek, by pomieścić jego dwieście trzy, a może dwieście pięć centymetrów czystej męskości. Zdjął koszulkę, przez co moje oczy spoczęły na jego wyrzeźbionym ciele; miał mięśnie na mięśniach, nic dziwnego, że bez trudu podniósł dla mnie jeden z silników motocyklowych, był... wow.
Nie mogłam oderwać wzroku od jego klatki piersiowej, gdy wstał i zsunął z siebie dżinsy. Zaschło mi w ustach, gdy chłonęłam tę ucztę dla oczu, którą miałam przed sobą.
Cichy śmiech wyrwał mnie z tego wpatrywania się.
– Wytrzyj brodę, bo się ślinisz.
Wytarłam usta, nie słysząc tego, co mówił, a potem zarumieniłam się, gdy na ten mój gest jego śmiech stał się głośniejszy. Oparłam dłonie na biodrach, gotowa zmyć mu głowę, ale jedyne co z siebie wydusiłam, to...
– Dziwisz mi się? – pisnęłam, zamiast użyć mocnego głosu, jak zamierzałam. Zaskoczył mnie mój własny ton, brzmiałam tak dysząco.
Rocco jęknął i przeczesał dłonią włosy.
– Zamierzasz spać w dżinsach? – Odrzucił pościel i wszedł do łóżka, siedząc i czekając.
– Chodź, jest mnóstwo miejsca. – Poklepał miejsce na łóżku obok siebie, a ja znów poczułam, że się czerwienię.
Najpierw położyłam kurtkę na oparciu krzesła, potem zrzuciłam skarpetki i buty, wcale się nie spiesząc. Odwracając się do niego tyłem, z wahaniem zdjęłam dżinsy, słysząc za sobą kolejny jęk, przez co spojrzałam przez ramię na Rocco, który gapił się na mój tyłek w stringach.
– Wytrzyj brodę – powiedziałam, naśladując to, co wcześniej powiedział do mnie, i tak jak ja, wytarł brodę grzbietem dłoni.
Wybuchnęłam śmiechem; ten gest przełamał napięcie we mnie, jakbym potrzebowała czegoś, co ukoi moje nerwy. Nie był kimś, kogo musiałabym się bać.
Spojrzał na mnie, potem na grzbiet swojej dłoni, i dotarło do niego, co właśnie zrobił.
– Cwaniara – uśmiechnął się łobuzersko, a jego oczy rozbłysły wesołością.
Byłam teraz zwrócona do niego przodem, więc nabrałam odwagi. Powoli ściągnęłam koszulkę przez głowę — taak, powinnam najpierw zdjąć T-shirt; nie mam pojęcia, dlaczego zaczęłam od dżinsów — czułam się przed nim obnażona.
Zupełnie jakbym miała na sobie bikini, to tak jakbym miała bikini. Powtarzałam to sobie w myślach, gdy nieśmiało ruszyłam, by wejść na łóżko. Było wyższe niż przeciętne — dokładnie tak jak wszystko w tym facecie: większe, wyższe i aż proszące się o ślinotok z zachwytu.
W chwili, gdy się położyłam, wsunął się obok mnie i pociągnął mnie ku sobie, sprawiając, że odwróciłam się do niego plecami, po czym objął mnie od tyłu na łyżeczkę. To był pierwszy raz, kiedy dzieliłam łóżko z facetem; nasze nocowania odbywały się tylko w damskim gronie i nigdy nie układałyśmy się na łyżeczkę.
















