Rocco POV
Nie mogłem uwierzyć w te wszystkie ilości jedzenia, które wyciągała z torby. Wyłaniały się z niej jedno po drugim, jakby to była bezdenna studnia pożywienia.
Umierałem z głodu, chociaż zjadłem solidne śniadanie, o co Rox zadbała; na lunch było już późno, ale niewiele mogliśmy na to poradzić. Pędziliśmy nad ziemią niczym nisko lecące samoloty; nie wszyscy nasi motocykliści mają umiejętnoś
















