POV Leo
Obudziłam się, a Rocco już nie było; nie zdziwiło mnie to, biorąc pod uwagę, że Prez był wyłączony z gry na resztę nocy, więc Rocco musiał przejąć stery. Jego przyjście ze śniadaniem było miłe, ale wieści, które przyniósł, już mniej. Nienawidzę zdrajców równie mocno jak oszustów.
Jedliśmy, rozmawiając o ceremonii i naszych przysięgach, oboje śmialiśmy się z naszych dziwnych i głupiutkich p
















