Roxanne POV
Biedny Rocco, tak bardzo się starał, żebym się z nim związała, i chociaż go lubię, sprawia, że czuję się bezpiecznie w jego wielkich, silnych, umięśnionych ramionach, gdy trzyma mnie na kolanach, a ciepło jego ciała ogrzewa mnie, kiedy opieram się o jego pierś. Wszystko to jest wspaniałe i to więcej, niż się spodziewałam. Waham się, czy angażować się w relację z kimkolwiek tak wcześnie; minął zaledwie nieco ponad tydzień, odkąd wyrzucono mnie z domu i straciłam chłopaka.
Wydawało mi się, że to zbyt szybko, by wiązać się z kolejnym facetem, którego ledwie znam. Z powodu moich kompleksów wiele kosztowało mnie zaakceptowanie mojego byłego, a do tego nie ufam mojej siostrze w kwestii żadnego mężczyzny, którego wybiorę; prędzej czy później wszyscy oni ulegają ładnej buzi i chętnemu ciału.
– Blade, co myślisz o tym, o co prosił Rocco? Uważasz, że to za wcześnie, żeby wiązać się z kolejnym facetem? – zapytałam, gdy Rocco zsadził mnie ze swoich kolan, żeby pójść do łazienki. Zanim zadałam to pytanie, poczekałam, aż zniknie mi z oczu.
– Jesteś pierwszą dziewczyną, którą kiedykolwiek o to poprosił. On rzadko zadaje się z kobietami. Na twoim miejscu przystałabym na tę propozycję. To taki czas na „poznanie się”, a zanim ustalicie, czy na pewno zostaniecie razem, to zapewni wam szacunek u innych. I tak jesteś już jedną z nas, bez względu na wszystko. Ale dla ciebie i dla chłopaków, którzy mają na ciebie oko, byłoby lepiej, gdybyś przyjęła tę ofertę, żebyś była przypisana przynajmniej do jednego z nich, dla świętego spokoju – odpowiedziała Blade, chichocząc, podczas gdy pozostałe dziewczyny z jej grupy z aprobatą kiwały głowami.
– To w niczym nie zaszkodzi, kochanie, z taką etykietką jesteś bezpieczna – dodała Gidget, chwaląc się swoją nową kamizelką, po tym, jak oficjalnie została uznana za kobietę jednego z chłopaków.
– Inni faceci mają na mnie oko? – Byłam zszokowana tym komentarzem. Nie jestem typem kobiety, za którą większość mężczyzn obejrzy się po raz drugi.
– Jesteś tu o wiele bardziej pożądana niż prawie wszystkie inne kobiety, a już na pewno te puszczalskie, które zdążyły znudzić większość członków z barwami. Nie było łatwo znaleźć kobietę pasującą do naszego stylu życia, która nie byłaby już lafiryndą. Ty tam pasujesz. Jesteś olśniewająca, pewna siebie, potrafisz się odgryźć, nie dajesz sobie wchodzić na głowę, a przy tym szanujesz granice tego stylu życia, no i – co jest ogromnym plusem dla większości tutejszych – potrafisz naprawiać ich motocykle. Za darmo. Czego facet może chcieć więcej? Możesz właściwie do woli wybierać spośród wolnych i zainteresowanych członków klubu. – Rozpierała je duma z tego, co zostało powiedziane, a pozostałe przytakiwały. W ich oczach byłam idealną kandydatką dla członków i dla całej grupy.
Dziewczyny próbowały mnie przekonać, żebym zaakceptowała Rocco; żebym, że tak powiem, znów wsiadła na siodło. Rozumiem, co mają na myśli, a ponieważ moja siostra jest zaręczona, tym razem nie będzie próbowała odbić mi chłopaka. Zresztą, czy w ogóle chciałaby motocyklistę? Miejcie na uwadze, że to byłoby sprzeczne ze wszystkim, co podobałoby się mamie i tacie. Nie rozumiem, jaką korzyść widziała w odebraniu mi mojego byłego. Nie był nikim wyjątkowym ani nie miał wysokiego statusu; jego rodzina była przeciętna.
Ale przez motocyklistę matka na pewno dostałaby zawału serca; tylko nie jej cenna mała córeczka u boku niebezpiecznego motocyklisty.
Sama ta myśl sprawiła, że się uśmiechnęłam. Dam radę to zrobić. Dlaczego nie być tym, za kogo uważają mnie rodzice: złą dziewczyną, zadającą się z niewłaściwym towarzystwem? Choć z drugiej strony, skoro zadaję się z niewłaściwym towarzystwem, to jak to się dzieje, że teraz uwielbiają mojego byłego? Moi rodzice nie mają o niczym pojęcia; w ich oczach każdy mój chłopak byłby tym złym.
Cóż, aż do teraz. Kiedy moja siostra postanowiła zajść w ciążę, on pozostawał tym niewłaściwym tylko do tamtego momentu.
Rocco wrócił i podniósł mnie, przez co pisnęłam ze zdziwienia, gdy usiadł tam, gdzie wcześniej siedziałam, i z powrotem wciągnął mnie na swoje kolana.
– Tęskniłaś? – Znów wtulił nos w moją szyję, a ja wzruszyłam ramionami i zaczęłam się wiercić, próbując odsunąć jego twarz od mojej szyi; jego broda mnie łaskotała.
– Byyyyć moooożeeee – odpowiedziałam, przeciągając słowa.
– Potrzebujesz czegoś, może coś do jedzenia albo więcej wody? – Rocco był taki uroczy, kiedy próbował być czuły, a jednocześnie pozostawał stuprocentowym macho.
– Tak – odpowiedziałam, ponownie wiercąc się w jego ramionach, a on zacisnął uścisk, żeby mnie powstrzymać.
Poczułam ogromne, twarde jak skała wybrzuszenie napierające na moje pośladki i byłam zszokowana jego wielkością. Mój były nigdy nie miał tak dużego, nie żebym zwracała na to aż taką uwagę, skoro nie zaszliśmy na tyle daleko, żebym mogła to dokładnie zbadać. Nosił luźne spodnie, ukrywając swój sprzęt, albo nigdy nie podnieciłam go na tyle mocno, żeby uniósł się tak, jak u Rocco.
To sprawiło, że poczułam się dobrze z tym, że potrafię sprawić, by pragnął mnie w ten sposób; to nie wydawało się tandetne ani brudne, tak jak w przypadku dziewczyn, które przychodzą do tego klubu, jak moja siostra czy Bella, przyjaciółka mojej siostry, która wygląda, jakby dopiero co była z kolejnym prospektem. Członkowie z barwami odprawiali ją z kwitkiem, ponieważ łamała zasadę za zasadą, a ja dziwię się, że jeszcze jej nie wyrzucili.
Zanim w ogóle zapytał mnie, na co mam ochotę, pojawiła się taca z drobnymi przekąskami i duża szklanka wody z lodem.
Wszyscy rzuciliśmy się na jedzenie, ja chwyciłam pikantne pałki z kurczaka i pałaszowałam je, jakbym nie jadła przez cały dzień. Podczas jedzenia opowiadano dowcipy, kolejni członkowie z barwami przysuwali sobie krzesła, a nasza mała grupa rozrosła się do ponad trzydziestu osób. Przynoszono coraz więcej jedzenia. Spojrzałam w kierunku strefy, w której przebywały dziewczyny, w tym Bella, a one obserwowały nas z oczami pełnymi zazdrości.
Bella, będąc tą samą ignorantką i głupią laską co zawsze, odsunęła sznur, który nas oddzielał, i spróbowała dołączyć do nas. Jednak zanim zdążyła zrobić choćby sześć kroków, potężny nom lub prospekt – dowiedziałam się, że w różnych krajach nazywają ich inaczej. Mimo to oznaczają to samo: nominowany lub prospekt to facet w okresie próbnym, zanim zdobędzie barwy. Tak czy inaczej, nom podniósł ją i za pstryknięciem palców i skinieniem głowy Preza, Bella została wyniesiona za drzwi.
Co się stało po tym, jak wyprowadzono ją z budynku? Bez wątpienia usłyszę o tym później i jakimś cudem to wszystko będzie moja wina, bo oni potrafią zwalać na mnie winę za każdym razem.
– Będziemy się zbierać, mam nadzieję, że wkrótce znowu się spotkamy – mówi Chloe, zsuwając się z kolan faceta, który tulił ją przez całą noc. Nie wyglądał, jakby chciał pozwolić jej odejść.
Ja również wstałam, co zirytowało Rocco, ale nie nalegał, by na siłę zatrzymać mnie na swoich kolanach. Pożegnałam się i pomachałam Blade oraz dziewczynom, chwyciłam swoją kurtkę i wyszłam razem z nimi. One ruszyły do samochodu, a ja podeszłam do swojego motocykla i chwyciłam za kask.
– A ty dokąd się wybierasz? – zapytał Rocco, powstrzymując mnie przed założeniem kasku.
– Dziewczyny uznały, że na dzisiaj koniec. Czas wracać do domu – stwierdziłam to, co oczywiste.
– Dlaczego chcesz iść tylko dlatego, że one idą? – zapytał, wciąż zdezorientowany moim prostym stwierdzeniem.
– Tak? – odpowiedziałam pytaniem, zastanawiając się, czy powinnam wyjść, czy zostać. Dobrze się bawiłam, jutro nie szłam do pracy, a wciąż musiałam porozmawiać z Prezem.
– Zostań. – Powiedział to, nie podchodząc zbyt blisko i nie wywierając na mnie presji, a po prostu to oznajmiając.
– Muszę porozmawiać z Prezem, myślisz, że znajdzie czas?
– Jasne, wracaj do środka, a ja pójdę go poszukać. – Nie pytałam wcześniej, a kiedy przez chwilę siedział z nami, nie wydawało mi się to odpowiednim momentem; był zajęty obserwowaniem tłumu w poszukiwaniu kłopotów, a wyglądało na to, że to raczej dziewczyny stwarzały problemy, a nie chłopaki, którzy moim zdaniem wyglądali na całkiem wyluzowanych. Z kolei te latawice stawały się tym wredniejsze, im więcej wypiły – głośniejsze i bardziej agresywne. Byłam zaskoczona, że faceci znosili to do tego stopnia; z pewnością powinni byli już je stamtąd wyprosić.
Pomachałam na pożegnanie moim dziewczynom i zauważyłam, że w samochodzie nie ma Belli. Przez chwilę zastanawiałam się, jak dotrze do domu, a potem wyrzuciłam to z pamięci. Jest dużą dziewczynką i potrafi sobie radzić sama, to nie mój problem.
Rocco trzymał mnie za rękę, wciągając z powrotem do siedziby klubu i kierując się na tyły.
– Draft, szef jest w biurze? – zapytał Rocco, gdy mijaliśmy bar.
– A gdzie indziej miałby być? – odparł, sprawiając, że na mojej twarzy zakwitł uśmiech. Był zupełnie taki jak ja, z ripostą pełną sarkazmu.
Zatrzymał się przed podwójnymi drzwiami i zapukał.
Rozległ się przytłumiony głos, a Rocco otworzył drzwi.
















