Nie czerpałam żadnej przyjemności z uderzenia Raven; to nie była walka, to był obowiązek, to, czego ode mnie oczekiwano, a co czułam?
Nic.
Zero emocji, żadnej dumy na widok jej zaczerwienionej i zaplamionej łzami twarzy ani początków opuchlizny oka, które jutro będzie boleć jak jasna cholera.
Nic.
Jak zawsze mawiała babcia, kiedy robisz coś, bo musisz, emocje znikają. W ten sposób próbowała mi wyt
















