Perspektywa Cassii
Budzę się gwałtownie i przez długą chwilę nie mam pojęcia, gdzie się znajduję. Ziemia pode mną jest szorstka i twarda, w niczym nie przypomina żadnego gniazda ani posłania, jakie kiedykolwiek miałam, a coś łaskocze mnie w nos. Zaczynam się przewracać i o mały włos nie wypadam z drzewa. Skowycząc mimowolnie, łapię się wszystkimi czterema łapami, tak, że okrakiem opieram się na ga
















