Voktor POV
Nie czuję bólu, jedynie dziwnie odległe poczucie zaskoczenia. Powietrze zrobiło się gęste jak woda. Powoli spoglądam w dół i z początku widzę tylko czerwień. Tyle czerwieni, jaśniejszej, niż myślałem, że czerwień mogłaby w ogóle być. Jest niczym klejnot, szkarłat poskręcany z kruczą czernią, wylewający się coraz mocniej ze swojego źródła. Swojego źródła. Ze mnie. Gdybym tylko wiedział,
















