Perspektywa Cassii
Siedzimy w ciszy, wsłuchując się w spokój zimowej nocy. Temperatura spada powoli, lecz stale. Zapach palonego drewna zaczyna wypełniać powietrze. – Uwielbiam ten zapach – mówię do Voktora.
On pociąga nosem kilka razy. – Ogień?
– Kominki.
– My nigdy go nie mieliśmy. Cóż, nie taki na drewno. Jak dorastałem, mieliśmy gazowy. To chyba nie to samo.
Opieram głowę na jego ramieniu i bi
















