POV Ronana
– Pochlebiasz... mi – udaje mi się wychrypieć.
Czuję zaskoczenie siostry niczym deszcz iskier. Wydaje mi się, że wyczuwam też odrobinę emocji Voktora, ale to raczej echo, jakbym czuł go za jej pośrednictwem. Łączy ich cholernie silna więź. Może nawet dorównywać tej między nią a mną, o ile cokolwiek mogłoby z nią rywalizować.
Delikatne, lecz stanowcze dłonie splatają się z moimi. – Ronan
















