Perspektywa Cassii
Sam transport był piekłem. Wsadzili mnie na tył starej furgonetki, przykuli do siedzenia, zawiązali oczy, unieruchomili i zakneblowali. Nie mogłam normalnie oddychać, bo góra knebla miażdżyła mi nos, a opaska na oczach była bardzo dezorientująca, nie wspominając o tym, że od kołysania furgonetki zbierało mi się na mdłości. Voktor siedział z przodu z Phineasem, a ja utknęłam z tą
















