Z punktu widzenia Cassii
Vaxen zatacza się do tyłu, poganiacz bydła wyślizguje mu się z palców i z głuchym łoskotem uderza o podłogę. "Jezu" – warczy. "Co to, kurwa, było?"
Poczuł to, razem z każdym w promieniu jakichś trzech mil, jak sądzę. W porównaniu z Voktorem jednak, jestem pewna, że to nic. Uderzyłam w mojego przeznaczonego z siłą zdolną obudzić zmarłych. Prawdopodobnie przez tydzień będzie
















