Perspektywa Cassii
Kiedy Lilith odchodzi, siadam i próbuję – być może po raz tysięczny w ciągu ostatnich kilku tygodni – skontaktować się z Voktorem. Zamykam oczy, biorę głęboki oddech i pozwalam swojej świadomości wypłynąć w otaczający mnie świat. Choć trudno w to uwierzyć, zbliża się wiosna i czuję to: w ziemi, w powietrzu, w drzewach. Narodziny, przebudzenie, woda na nowo ucząca się, jak płynąć
















