POV Cassii
– Uratowanie mojego brata? – powtarzam, nie mogąc ukryć szoku. – Dlaczego miałbyś chcieć go ratować?
– Bo nie jestem potworem, choć tak bardzo chcesz w to wierzyć. – Voktor pochyla się bliżej mnie. – Nikt, kto ma choć krztę moralności, nie mógłby stać z boku i patrzeć na to wszystko.
– Ty patrzyłeś.
– Patrzyłem. Zbyt długo. – Jego gorycz jest na tyle silna, że czuję ją bez najmniejszego
















