Vander
Cora była sierotą i mimo że zapewniono jej wszelkie życiowe udogodnienia, nie różniłem się od niej, dopóki nie weszła w moje życie i nie stała się jego nierozłączną częścią. Byliśmy dla siebie wszystkim. Więc kiedy porzuciła mnie sześć lat temu, znikając bez śladu, by wypłynąć jako adoptowana córka Alfy Benedicta, było mi niesamowicie trudno to zaakceptować. Rozważałem obrócenie ziem Watahy
















