Cora
– ŁEEEEE…
Przenikliwe łkanie przedarło się przez zakamarki mojej podświadomości, gwałtownie wyrywając mnie ze snu. Zaskoczona, usiadłam prosto na łóżku, na chwilę zapominając o tępym bólu głowy, który towarzyszył mi po przebudzeniu. Źródło tego niepokojącego płaczu stało się jasne – to była Kyra.
– Kyra – wykrzyknęłam, pośpiesznie wstając z łóżka. Wybiegłam z sypialni i zbiegłam po schodach.
















